Czytelnia:

dodano 02.07.2017
Czy Wielka Księga jest hamulcem rozwoju AA? czytaj>>>

dodano 01.11.2015
Psycholog Maria Grabowska czytaj>>>

dodano 18.03.2015
Wreszcie zyc - 12 krokow ku pelni zycia czytaj>>>

dodano 03.04.2012
Kto niszczy AA w Polsce? czytaj>>>

dodano 11.01.2012
Czy możliwe jest całkowite wyleczenie? czytaj>>>

dodano 28.09.2011
Wyleczyłem się z alkoholizmu - artykuł kontrowersyjny czytaj>>>

dodano 17.02.2011
Czy będąc niewierzącym mogę skorzystać z programu AA? czytaj>>>

dodano 08.11.2010
Byłem w San Antonio czytaj>>>

dodano 18.10.2010
www.polskiedetroit.com o Anonimowych Alkoholikach i nie tylko czytaj>>>

dodano 17.08.2010
Przeczytałam "Z piekla do trzeżwości" i ... czytaj>>>

dodano 27.04.2010
Czy jestesmy atrakcyjni dla "nowych" w AA? czytaj>>>

dodano 01.11.2009
Ewa Woydyłło - Co nas trzyma w pętli uzależnień? czytaj>>>

dodano 31.08.2009
Fragment z książki ''Z piekła do trzeżwości'' Meszuge czytaj>>>

dodano 05.08.2009
Rozmowa z Wiktorem Osiatyńskim (05.2009 Gazeta Wyborcza) czytaj>>>

dodano 19.06.2009
Fragmenty wywiadu z Wiktorem Osiatyńskim - Lekcja feminizmu czytaj>>>

dodano 21.03.2009
''Życie z kieliszkiem'' - książka dla rodzin osób uzależnionych czytaj>>>

dodano 16.11.2008
Przyszło nam do głowy, żeby nie pić czytaj>>>

dodano 03.11.2008
Wiktor Osiatyński - Trzeźwość, uczciwość, godność. Nic tylko płacz i żal i mrok i nieświadomość i zatrata! czytaj>>>


Kto niszczy AA w Polsce?

Poniższe fragmenty pochodzą z  pożegnalnego wystąpienia Boba Pearsona, wieloletniego szefa Biura Usług Ogolnych GSO, opublikowanego w raporcie z trzydziestej szóstej Konferencji Służb Ogólnych Anonimowych Alkoholików 1986 (Roosevelt Hotel, Nowy Jork, kwiecień 20-26, 1986).

-Chciałbym podzielić się kilkoma myślami na temat przyszłości AA. Nie po drodze mi z „krwawiącymi diakonami”, wiecznie krytykującymi i sprzeciwiającymi się jakimkolwiek zmianom, stale bijącymi na „alarm” i prorokującymi przyszłość Wspólnoty z ponurym pesymizmem.

- Chciałbym wyrazić głośno zdanie tych, którzy czują, że jeśli ta Wspólnota kiedykolwiek osłabnie lub podzieli się, to nie stanie się to z powodu jakiejkolwiek zewnętrznej przyczyny. Nie będzie to z powodu rozwoju ośrodków leczenia lub pracy specjalistów w dziedzinie lecznictwa odwykowego, nie z powodu LITERATURY niezatwierdzonej przez konferencje, ani też nie z powodu podwójnie uzależnionej młodzieży, czy też przez narkomanów biorących udział w naszych mityngach. Jeśli będziemy rozumieli i działali według naszych Tradycji, Koncepcji i Gwarancji, jeśli zachowamy otwarty umysł i gorące serce, to poradzimy sobie zarówno z tymi, jak i wszystkimi innymi problemami, które mamy, lub w przyszłości mieć będziemy.


Jeśli kiedykolwiek osłabniemy, stanie się tak z naszej własnej winy i tylko dlatego, że nie potrafiliśmy ujarzmić, ograniczyć naszego egoizmu. A powodem, dla którego czasem nie umiemy iść ramię w ramię, wspólnie, razem obok egoizmu, będzie strach, brak wzajemnego zaufania i zdrowego rozsądku, brak elastyczności i małostkowość.


Jeśli zapytacie mnie, co jest największym zagrożeniem dla Wspólnoty AA dzisiaj, musiałbym odpowiedzieć, że sztywność, brak elastyczności i zdolności do otwarcia się, wyrażające się w rosnącym zapotrzebowaniu na udzielanie absolutnie jednoznacznych, wiążących odpowiedzi na drobiazgowe, podchwytliwe pytania, presja wywierana na GSO, by wymuszała ona przestrzeganie Tradycji, zasklepianie się w czterech ścianach zamkniętych mityngów, zakazywanie literatury niezatwierdzonej przez konferencje, czyli coraz większa liczba zasad, przepisów i sztywnych regulacji dla grup AA i ich członków. Ulegając takim tendencjom, odchodzimy coraz dalej od idei naszych współzałożycieli. W szczególności Bill W. musi przewracać się w grobie, bo był chyba najbardziej liberalną osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem. Jednym z jego ulubionych powiedzonek było: „Każda grupa ma prawo do błędu”. Był irytująco tolerancyjny w stosunku do swoich krytyków i miał absolutną wiarę, że błędy w AA będą się korygowały właściwie same, niejako automatycznie."

Teks powyższy dedykuję wszystkim "twardogłowym" w Polskim AA a w szczególności tym z Regionu Dolnoślaskiego i Warta. (wrocławiaki na Zlocie w Oleśnicy chcieli na Policję dzwonić, że ktoś z "inną" literaturą stoi) Katowice zrobiły olbrzymi krok (Góra św.Anny ostatnio) i "dopuściły" swoich z AA do literatury innej niż BSK (zainteresowanie olbrzymie!).


Osobiście wierze, że  ostatecznie duch AA w Polsce zwycięży. Nadchodzą młodzi, lepiej wykształceni, po terapiach, z elestycznym spojrzeniem na całokształt Ruchu. I to oni powiedzą "twardogłowym" stanowcze NIE.

 

Sławek "Spiker"

Wszelkie prawa zastrzeżone "Spiker" Poznań 2008-2017