Czytelnia:

dodano 02.07.2017
Czy Wielka Księga jest hamulcem rozwoju AA? czytaj>>>

dodano 01.11.2015
Psycholog Maria Grabowska czytaj>>>

dodano 18.03.2015
Wreszcie zyc - 12 krokow ku pelni zycia czytaj>>>

dodano 03.04.2012
Kto niszczy AA w Polsce? czytaj>>>

dodano 11.01.2012
Czy możliwe jest całkowite wyleczenie? czytaj>>>

dodano 28.09.2011
Wyleczyłem się z alkoholizmu - artykuł kontrowersyjny czytaj>>>

dodano 17.02.2011
Czy będąc niewierzącym mogę skorzystać z programu AA? czytaj>>>

dodano 08.11.2010
Byłem w San Antonio czytaj>>>

dodano 18.10.2010
www.polskiedetroit.com o Anonimowych Alkoholikach i nie tylko czytaj>>>

dodano 17.08.2010
Przeczytałam "Z piekla do trzeżwości" i ... czytaj>>>

dodano 27.04.2010
Czy jestesmy atrakcyjni dla "nowych" w AA? czytaj>>>

dodano 01.11.2009
Ewa Woydyłło - Co nas trzyma w pętli uzależnień? czytaj>>>

dodano 31.08.2009
Fragment z książki ''Z piekła do trzeżwości'' Meszuge czytaj>>>

dodano 05.08.2009
Rozmowa z Wiktorem Osiatyńskim (05.2009 Gazeta Wyborcza) czytaj>>>

dodano 19.06.2009
Fragmenty wywiadu z Wiktorem Osiatyńskim - Lekcja feminizmu czytaj>>>

dodano 21.03.2009
''Życie z kieliszkiem'' - książka dla rodzin osób uzależnionych czytaj>>>

dodano 16.11.2008
Przyszło nam do głowy, żeby nie pić czytaj>>>

dodano 03.11.2008
Wiktor Osiatyński - Trzeźwość, uczciwość, godność. Nic tylko płacz i żal i mrok i nieświadomość i zatrata! czytaj>>>


Byłem w San Antonio

 

 Wielkie święto trzeźwości, radości, miłości i wzajemnej życzliwości - czyli tego wszystkiego, co staje się udziałem milionów alkoholików, którzy przyjęli, zaakceptowali
i wytrwale, dzień po dniu, kroczą Drogą Trzeźwości wytyczoną 75 lat temu przez Billa W. , doktora Boba i ich towarzyszy i następców.
               W pierwszych dniach lipca 2010 roku do San Antonio w Texasie przyjechało
63 000 ludzi z ok. 100 krajów, którzy według wszelkich prognoz nie powinni już żyć! Ocaleli oni ze strasznej, potencjalnie śmiertelnej i wciąż nieuleczalnej choroby, jaką jest alkoholizm. Dzięki praktykowaniu Programu XII Kroków AA, który jest fundamentem zdrowienia, ogromna większość z nich wiedzie dziś życie trzeźwe, godne i często szczęśliwe. Mam radość i przywilej być wśród tych ocalonych... Stąd ogromna wdzięczność i poczucie długu do spłacenia..
                                    Na wspaniałym, krytym, klimatyzowanym stadionie Alamadom wchodzącym w skład nowoczesnego Centrum Kongresowego, odbyły się trzy najważniejsze mitingi tej Konwencji: Opening Big Meeting/Flag Ceremony ( Wielki Miting Otwarcia poprzedzony uroczystą ceremonią wniesienia flag narodowych ), Oldtimers Big Meeting ( Wielki Miting Weteranów )
i Closing Big Meeting ( Wielki Miting Zamknięcia). Oprócz tego odbyło się w czasie trwania Konwencji 240 mitingów tematycznych w kilkudziesięciu salach mieszczących od 100 do 12 000 uczestników. Były spotkania dla: kobiet, byłych więźniów, duchownych, lesbijek, gejów, indian, młodych, w jesieni życia, niepełnosprawnych, terapeutów-alkoholików, ateistów, lekarzy, prawników, afroamerykanów, internautów. Były mitingi o seksie, o modlitwie, o Krokach,
o Tradycjach, o służbie, o uczciwości, o sensie życia, o wpadkach, o śmierci, o wierze, o miejscu religii w AA, o trzeźwieniu niewierzących. Poza angielskim, mitingi odbywały się również po hiszpańsku, francusku, niemiecku, włosku, japońsku i rosyjsku. No i oczywiście po polsku!
Na ten miting czekałem, bo nauczony doświadczeniem z Toronto, wiedziałem, że dzieją się tam rzeczy wielkie! Ten „nasz” miting prowadził Witek z Bełchatowa. Nasza grupka kilkudziesięciu osób z Kraju oraz Polacy z USA, z Kanady, z Ameryki Południowej i z najbardziej egzotycznych miejsc na świecie spotkali się, by - jak Paweł z Ontario-
po raz pierwszy w życiu mówić po polsku na mitingu AA. Wiele z tych wypowiedzi wyciskało mi łzy z oczu.. Obecny był Stasiu B. z New Jersey znany, polskim aowcom z 25 lecia Polskiej Wspólnoty AA na poznańskim Golęcinie, wtedy miał 39 lat, 11 miesięcy i 3 tygodnie abstynencji. Mówił, że nie pije od 39 lat. Nie powiedział, że ma 40 lat abstynencji... W Toronto wypowiedział się na mitingu weteranów dorzucając parę zdań po polsku do zgromadzonych na stadionie Polaków. W San Antonio miał 51 lat abstynencji! Była Irka z Akron, oddana i wierna przyjaciółka AA
 i Al-anon, która na 35 leciu Polskiego AA we Wrocławiu podarowała nam egzemplarz Wielkiej Księgi z pierwszego wydania w 1939 r. Wzruszona do łez Denise z Kaliforni, 48 lat abstynencji, opowiada jak w latach 70-tych szukała AA w Warszawie i... nie znalazła. Tradycyjnie już na polskim mitingu spikerem był Witek z W-wy. Po nim przejmujący piciorys opowiedział Marek
z Brukseli, a na koniec głos zabrał mój przyjaciel, Władek z Pabianic, który dzielił się swoim dramatycznym doświadczeniem 20 lat spędzonych za murami więzienia. To tam spotkał AA i przepustkę do trzeźwej wolności.
                                  Wielki Miting Weteranów, czyli tych alkoholików, którzy nie piją alkoholu od ponad 40 lat, zgromadził 585 osób. Najdłuższa abstynencja to 64 lata!!! Gromkie brawa, poczucie wspólnoty ducha i dobrze wybranej drogi .Gdy 10-ciu spośród losowo wytypowanych weteranów zakończyło swe krótkie świadectwa, z megafonów rozległa się zapowiedź: „A teraz głos zabierze alkoholik, który przestał pić10 czerwca 1935 roku” i rozbrzmiał na wypełnionym po brzegi stadionie, puszczony z taśmy magnetofonu, autentyczny głos Doktora Boba. Mówił o miłości do AA, o wdzięczności za ocalone życie, o moralnym obowiązku spłacenia długu, o służbie i – co najbardziej mnie poruszyło – o wielkiej trudności w powstrzymywaniu „nieposkromionego jęzora”, co sprawiało mu największe problemy przez wszystkie lata życia, również w trzeźwieniu. Cisza
i skupienie były tak wielkie, że gdyby na tym olbrzymim stadionie fruwała jakaś mucha, to niechybnie byłoby ją słychać...
 
                                Ceremonia wniesienia flag, podobnie jak na Olimpiadzie, też dostarczyła podniosłych emocji. Naszą, polską flagę, wniósł Jacek z Bełchatowa przy gromkim aplauzie paru tysięcy ludzi, dla których widok „biało-czerwonej”jest wspomnieniem ojczyzny, często od lat niewidzianej..Wiem, o czym piszę, bo sam w latach czynnego alkoholizmu spędziłem blisko 15 lat na emigracji, głównie we Francji i Szwajcarii. Widziałem na wielu twarzach łzy wzruszenia. Gdy reprezentanci kolejnych państw demonstrowali narodowe barwy, podano kilka interesujących cyfr: wspólnoty AA zarejestrowane są już w 180 krajach, Wielką Księgę przetłumaczono na 58 języków,
ostatnio na tybetański ! Wydrukowano dotychczas 30 milionów egzemplarzy ! Jubileuszowy, 30-sto milionowy egzemplarz wręczono uroczyście Amerykańskiemu Towarzystwu Medycznemu w podzięce za zrozumienie i ścisłą współpracę z Anonimowymi Alkoholikami na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci.
                                 Bylem w sumie na 7-miu mitingach tematycznych z Kanadyjczykami, Francuzami i Szwajcarami ( władam tylko francuskim ), na dużym mitingu z Amerykanami wypowiedziałem się po polsku; przyjaciółka Marysia przetłumaczyła moje krótkie świadectwo i słowa podziękowania za pomoc, jakiej Polska Wspólnota doznała ze strony amerykańskich AA w pionierskim okresie lat 70-tych i 80-tych. Odnotowałem, że na mitingach, zarówno otwartych jak i zamkniętych, nie zadaje się żadnych pytań. Scenariusz prowadzenia mitingu jest zredagowany w taki sposób, że każdy może się wypowiedzieć, jeśli sam tego chce, natomiast nie jest o nic pytany. Mnie osobiście taka forma prowadzenia mitingu bardzo odpowiada i cieszę się, że na coraz liczniejszych grupach w Polsce odchodzi się od dawnego zwyczaju przepytywania, najczęściej nowoprzybyłych, jeszcze zestresowanych alkoholików.
                                 Zwróciłem też uwagę, że na zakończenie Konwencji nie odmówiono dość powszechnej w USA modlitwy „Ojcze Nasz”, a wspólnie odmówiono Apel Billa W. z Kongresu 30-lecia AA w Toronto:                                                                              „GDY KTOKOLWIEK, GDZIEKOLWIEK POTRZEBUJE POMOCY CHCĘ, ABY NAPOTKAŁ WYCIĄGNIĘTĄ KU NIEMU POMOCNĄ DŁOŃ AA. I ZA TO JESTEM ODPOWIEDZIALNY”. Wszystkie mitingi, w których uczestniczyłem kończyły się tym, wspólnie recytowanym, apelem. Podobne zakończenie mitingów zaobserwowałem również
we Francji i w Szwajcarii i także na niektórych grupach w Polsce. Doświadczeni aowcy argumentują to faktem, że Apel Billa W. podoba się wszystkim, bo przypomina o fundamentalnym zadaniu każdego anonimowego alkoholika, łączy, a nie dzieli, nie wywołuje sporów, natomiast z modlitwami bywa różnie...A jedność w AA jest sprawą fundamentalną!
                                 Wróciłem z Ameryki pełen wrażeń, bogatszy o nowe doświadczenia, obserwacje, nowe znajomości i przyjaźnie. Przekonany coraz bardziej o tym, że Wspólnota AA to rzecz najlepsza, najmądrzejsza, najbardziej sensowna i...zbawienna, jaka mi się w życiu trafiła!
W tych momentach głębokiej refleksji nad sensem mojego alkoholowego życia, otoczony tłumem trzeźwych, uratowanych od śmierci alkoholików, czułem ogromną, wypełniającą moje serce wdzięczność. Czułem ją -być może jeszcze bardziej intensywnie- już parę dni wcześniej w East Dorset, w stanie Vermont, pochylony w głębokiej zadumie nad skromnym grobem Billa W. Skromny, biały kamień z imieniem i nazwiskiem, datą urodzin i śmierci, nic więcej - ani słowa o tym, że był pierwszym na świecie alkoholikiem, który wyzdrowiał z alkoholizmu drogą programu rozwoju duchowego, który sam stworzył i który to program stał się ratunkiem i ocaleniem dla milionów dotkniętych tą chorobą ludzi. Wdzięczność kieruję do anonimowej rzeszy alkoholików i profesjonalistów, którzy budowali Polską Wspólnotę AA ( Rajmund AA, Józef-Jan AA,
mgr Matuszewska ) i torowali drogę trzeźwienia następnym pokoleniom. Wymienię mojego brata Macieja, który zaprowadził mnie na mój pierwszy miting na grupę „Ster”w Poznaniu 14 sierpnia 1986 roku, dr D. Dudrak i mgr B. Ratajczaka, którzy kształtowali moją trzeźwość oraz tych wszystkich dobrych i mądrych ludzi, których miałem szczęście spotkać.
 To chyba najpiękniejsze słowo świata: DZIĘKUJĘ !!!
                                 Za 5 lat Atlanta. Obliczyłem, że oszczędzając 5 zł. dziennie będę mógł tam być! Na to mam wpływ, na resztę niewielki.. Ale mam wiarę i nadzieję, miłość do Wspólnoty
i ogromną determinację bycia trzeźwym, do końca...
                                                                                                                              Wdzięczny Piotr AA
 
 
Wszelkie prawa zastrzeżone "Spiker" Poznań 2008-2017